PRZYGODA PIĄTA
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
Przy obiedzie opowiedziałem mu wszystko, co mi się zdarzyło. Wuj słuchał z ciekawością, lecz przy końcu opowiadania twarz mu się wydłużyła, a w oczach zjawił się dość przykry wyraz goryczy.

- Widzę, żeś pomimo obietnicy żadnej ze spotkanych królewien nie ofiarował mego wiersza - rzekł wreszcie z bezdennym smutkiem w głosie.

- Miałem tyle kłopotów, nieszczęść, zdarzeń i wrażeń, żem zupełnie o tej obietnicy zapomniał.

Wuj nic na to nie odpowiedział, ale czułem, że na dnie serca ma do mnie urazę.

Dzień cały aż do nocy spędziliśmy na rozmowach. Noc przyszła jasna, wonna, gwiaździsta. Zasnąłem snem mocnym. Nawiedziła mię we śnie Urgela i przez noc całą grała mi na złotej lutni. Gdym się zbudził nad ranem, ujrzałem wuja, który stał przy mnie i wsłuchiwał się w cudowne dźwięki, z mego snu na świat wybiegło.

- Trzeba przyznać tej twojej Urgeli, że gra pięknie jak z nut! - rzekł przyglądając mi się uważnie.

- Odwiedza mię co noc we śnie, a ma w dłoni lutnię złotą - odrzekłem.

- Czybyś jej nie mógł poprosić, aby mi się tej nocy przyśniła? - spytał wuj nieśmiało.

- Nie mogę - odrzekłem - ponieważ dla niej przyśnić się znaczy tyle, co poślubić. Trudno mi ją prosić o to, aby poślubiła wuja, gdyż mnie właśnie jest poślubiona.

Wuj westchnął głęboko i nic nie odpowiedział. Od czasu mego przyjazdu do Bagdadu Diabeł Morski nie przyśnił mi się ani razu, nie znalazł bowiem miejsca dla siebie we wnętrzu mego snu, który całkowicie zapełniała Urgela. Dźwięki jej lutni odstraszały Diabła Morskiego, a oprócz tego trudno było takiemu jak wspomniany diabeł potworowi przedostać się do snu, na którego straży stała cudowna wróżka. Przypuszczam też, iż nie chciał objawić mi się w jakiejkolwiek postaci ludzkie!, gdyż wiedział, że go poznam tym razem po pysku diabelskim, który od czasu do czasu będzie mi musiał ukazać. Postanowił więc użyć innego fortelu, aby mię skusić do nowej podróży i obarczyć mię w ten lub inny sposób wiadomym listem.

Pewnego razu, gdym spacerował za miastem, zjawił mi się we własnej swej postaci. Zdziwiła mnie jego zuchwałość i bezczelność.

- Jak śmiesz na oczy mi się pokazywać? - zawołałem gniewnie. - Natręctwo twoje nie ma granic ani miary!

10 zdań, które pomogą Ci zatrzymać chłopaka przy sobie!                               
trajkotki.pl                                                    
                                                                                                   
strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 -  - 7 -  - 8 -  - 9 -  - 10 -  - 11 -  - 12 -  - 13 -  - 14 -  - 15 -  - 16 -  - 17 -  - 18 -  - 19 -  - 20 - 


  Dowiedz się więcej
1  Bolesław Lesmian - biografia
2  Dziewczyna - analiza i interpretacja
3  Urszula Kochanowska - interpretacja



Komentarze
artykuł / utwór: PRZYGODA PIĄTA




    Dodaj komentarz (komentarz może pojawić się w serwisie z opóźnieniem)


    Imię:
    E-mail:
    Tytuł:
    Komentarz:
     





    Tagi: