PRZYGODA DRUGA
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
Głos jej atłasowy, jedwabny, aksamitny tak mię oczarował, żem stał przez chwilę w milczeniu, aby się do woli rozkoszować dźwiękiem tego głosu.

- Zgaduję! - zawołałem nareszcie. - Zgaduję, że zły los związał twe życie osobliwe z życiem drapieżnego Roka. Jesteś przezeń uwięziona i potężny ptak zmusza cię do ślubu, na który nie chcesz się zgodzić nawet pod groźbą śmierci! Domyślam się, że przebrzydły skrzy diak nie umie ani ocenić, ani do głębi zrozumieć twej duszy. Jesteście zbyt niedobrani, abyś mogła z nim dłużej poprzestawać. Czyż nie mam słuszności?

Królewna ziewnęła zadumanie i rzekła:

- Może i masz słuszność, bo mówisz z zapałem. Dotąd nie myślałam o tym, że ptak ten nie rozumie mej duszy. Teraz, pod wpływem twych słów, zaczynam o tym myśleć i przypuszczam, iż masz słuszność.

- Otworzyłem ci oczy po raz pierwszy w życiu! - zawołałem z niepohamowaną radością.

- Zapewne... otworzyłeś, a w każdym razie po raz pierwszy w życiu. Nic mnie jednak tak nie znudziło jak ten wypadek, żeś mi otworzył oczy! - I królewna ziewnęła żałośnie.

- Nudzi mnie wszystko - ciągnęła dalej. - Nudzi mnie to, że pochodzę od niewiadomych rodziców, i to, że mię podobno matka moja ukryła zaraz po urodzeniu w dziupli, aby się pozbyć dziecka, które jej było ciężarem. I to mnie nudzi, że wychował mnie ptak Rok karmiąc codziennie najsłodszymi diamentami, które mój żołądek trawi doskonale. Nudzi mnie wreszcie samo trawienie diamentów, chociaż nie znoszę innych potraw, zaś łasa jestem bardzo na diamenty.

Nic nie mówiąc zanurzyłem dłonie w kieszeniach i pełnymi garściami wygarniając zebrane w kotlinie diamenty składałem je na złotym półmisku.

Czarne oczęta królewny zapłonęły łakomie. Drobną rączką wyłowiła z półmiska co największe diamenty i poczęła je smakowicie pożerać.

- Nie wiedziałam - rzekła - że jesteś posiadaczem tak wybornych i soczystych diamentów. Nie znoszę innego jadła, a Rok dostarcza mi właściwie co dzień mej ulubionej potrawy. Dlatego też pokochałam Roka, lecz czuję, że odtąd będę darzyła miłością ciebie, gdyż twoje diamenty są o wiele większe i smaczniejsze niż te, które mi Rok przynosi. Diamenty Roka mają częstokroć smak kwaskowaty, niedojrzały, a raz nawet przyniósł mi kilka, które miały lekką goryczkę jak ulęgałki, twoje zaś są słodkie jak winogrona!

Oznacz znajomych, którym może się przydać

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 -  - 7 -  - 8 -  - 9 -  - 10 -  - 11 -  - 12 -  - 13 -  - 14 -  - 15 -  - 16 -  - 17 -  - 18 - 


  Dowiedz się więcej
1  Dusiołek - interpretacja
2  Topielec - analiza i interpretacja
3  Urszula Kochanowska - interpretacja



Komentarze
artykuł / utwór: PRZYGODA DRUGA







    Tagi: