Urszula Kochanowska - analiza - klp.pl
Streszczenia i opracowania lektur szkolnych klp klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
Dwudziestoczterowersowy wiersz Bolesława Leśmiana napisany strofą dystychiczną (czyli dwuwierszem) – jest utrzymany w stylistyce baśniowej, sytuacją liryczną zorganizowaną wokół odejścia i ponownego pojawienia się Boga kierują prawa marzeń i fantazji. Nie oznacza to, iż czytelnik przeniesie się w świat wyjęty z kart opowiadań Szeherezady czy Baśni z Tysiąca i Jednej Nocy.

Opowieść Urszulki, potraktowanej nie jako osoba realna, lecz jako bohaterka Trenów, jest spójna, zwięzła, pozbawiona zbędnych elementów opisowych czy filozoficzno-egzystencjalnych, zrytmizowana. Leśmian dowodzi, że jest mistrzem w posługiwaniu się dwuwersem i stałą liczbą sylab (w każdym wersie jest ich trzynaście, tak samo jak w Panu Tadeuszu Adama Mickiewicza), a zwłaszcza operowania konkretami. Nawet pojawiający się piętnaście razy spójnik „i” nie „narzuca się” swoją obecnością, jest wpleciony w opowieść Urszulki, nadając jej cechy ciągłości i ważności każdej z jej części. Takie zjawisko wiązania ze sobą zdań samodzielnych bądź części zdań za pomocą powtarzalnego spójnika nazywamy składnią polisyndetyczną.

Utwór, którego akcja rozgrywa się w zaświatach, dzieli się na dwie części. W pierwszej retrospektywnej, w formie dialogu w literackiej przeszłości jest przedstawione pierwsze spotkanie zmarłej Urszulki z Bogiem, a w drugiej (od wersu dziewiętnastego) teraźniejszej – zrelacjonowanie przez dziewczynkę przygotowań do spotkania z rodzicami.

Wiersz reprezentuje typ liryki bezpośredniej, czyli pierwszoosobowej. Podmiotem lirycznym i opowiadającym (lirycznym „ja”) jest tytułowa Urszulka Kochanowska, o czym świadczą formy czasowników, np. przybyłam, szepnęłam, umilkłam, proszę, oraz użytych zaimków, np. mnie, nasz, ja. Dzięki zastosowywaniu takiego typu liryki, przekaz wiersza jest bardziej wiarygodny, czytelnik czyta relację „z pierwszej ręki”, a nie świadków pobytu Urszulki w niebie (jak w przypadku Trenu XIX Jana Kochanowskiego).

Mimo iż dziewczynka w chwili śmierci miała nieco ponad dwa i pół roku, w wierszu Leśmiana jawi się jako rezolutna, „wygadana” panienka. Posługuje się takimi wyrażeniami, jak kubek w kubek, z bożej łaski, omiatam podłogę, zrywam się i biegnę, przez co z jednej strony wydaje się bardziej wiarygodna jako osoba relacjonująca przybycie do nieba, z drugiej zaś czytelnik może zdziwić się, skąd u małego dziecka wyrażenia używane przez dorosłych. Aby jeszcze bardziej podkreślić ten dysonans, Leśmian nie zastosował w utworze stylizacji na język dziecięcy, nie odnajdziemy spieszczeń, zdrobnień a nawet ani jednego zwrotu charakterystycznego dla małej dziewczynki. Przeciwnie, Urszulka zdaje się być osobą dorosłą, świadomą używanego języka i doboru słów. Z drugiej jednak – cały czas naiwnie wierzy w pojawienie się rodziców…

Oprócz tytułowej bohaterki, w wierszu występuje także Bóg. Przy analizie tej postaci lirycznej także dostrzegamy zgrzyt (choć mniejszy niż w przypadku małej Urszulki mówiącej jak dorosła). Mimo iż deklaruje spełnić każdą prośbę swego gościa (tworzy dokładnie taki domek, w jakim dorastała Urszulka), mimo iż zwraca się do dziewczynki z uśmiechem, ciepło i serdecznie (Zbliż się do mnie, Urszulo! Poglądasz, jak żywa... / Zrobię dla cię, co zechcesz, byś była szczęśliwa), obiecując częste odwiedziny (I ja, gdy gwiazdy do snu poukładam w niebie, / Nieraz do drzwi zapukam, by odwiedzić ciebie!), a nawet pojawienie się ukochanych rodziców małej (Oto są - sprzęty, a oto - donice. / Tylko patrzeć, jak przyjdą stęsknieni rodzice!), to jednak w ostatecznym podsumowaniu i przeanalizowaniu jego postępowania wydaje się być osobą nie mówiącą całej prawdy. Okazuje się, że Urszulka niepotrzebnie wyczekiwała przybycia rodziców, ponieważ nie spełniło się jej życzenie.

Leśmian, choć prowokacyjnie powstrzymał się od zabiegu stylizacji na język dziecięcy, to jednak zastosował zabieg archaizacji językowej, a dokładniej stylizacji na takową. W zastosowaniu takich wyrazów, jak „poglądasz” (Zbliż się do mnie, Urszulo! Poglądasz, jak żywa...), „straszno” (I sprzęty i donice rozkwitłego ziela / Tak podobne, aż oczom straszno od wesela!), „patrzał” (Bóg długo patrzał na mnie i głaskał po głowie), „dla cię” (Zrobię dla cię, co zechcesz, byś była szczęśliwa), „w nieb” (Zrób tak, Boże - szepnęłam - by w nieb Twoich krasie / Wszystko było tak samo, jak tam - w Czarnolasie!), „zlękniona” (I umilkłam zlękniona i oczy unoszę), „przyoblekam” (I w suknię najróżowszą ciało przyoblekam), „roznietą” (Już świt pierwszą roznietą złoci się po ścianie), starał się uwiarygodnić przekaz dziecka, urodzonego i wychowanego w renesansie. Wówczas nie mówiono przecież „wyglądasz”, a „poglądasz”, zamiast „strasznie”, używano przyimka „straszno”, czasownik „patrzył” ewoluował od formy szesnastowiecznej formy fleksyjnej „patrzał”, a wyrażenie „dla ciebie” od „dla cię”.

Oprócz takiego zabiegu w utworze występuje kilka epitetów (Boża łaska; rozkwitłe ziele; stęsknieni rodzice; suknia najróżowsza; sen wieczny; pierwsza roznieca) oraz porównań (dom kubek w kubek, jak nasz – Czarnoleski; Zbliż się do mnie Urszulo! Poglądasz jak żywa...!) czy przenośni (Wiatr po niebie dzwoni!).

Leśmian zastosował rymy parzyste żeńskie, dzięki czemu liryk został wzbogacony o walor dynamiczności i przystępności lektury: pustkowie-głowie; żywa-szczęśliwa; krasie-Czarnolasie; unoszę-proszę(…).

Średniówka występuje po siódmej sylabie:
Już świt pierwszą rozniecą // złoci się po ścianie,
Gdy właśnie słychać kroki // i do drzwi pukanie...
Więc zrywam się i biegnę! // Wiatr po niebie dzwoni!
Serce w piersi zamiera... /// Nie!... To - Bóg, nie oni!...


Polecasz ten artykuł?TAK NIEUdostępnij


  Dowiedz się więcej
1  Dusiołek - interpretacja
2  Urszula Kochanowska - interpretacja
3  Urszula Kochanowska - wiadomości wstępne



Komentarze: Urszula Kochanowska - analiza

Dodaj komentarz (komentarz może pojawić się w serwisie z opóźnieniem)
Imię:
Komentarz:
 





Streszczenia książek
Tagi: