Pan Błyszczyński - interpretacja
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
Błyszczyński spacerując po niezwykłym, pełnym cudowności sadzie, rozmawia z towarzyszącym mu Bogiem. Mamy tu zatem sytuację odwrotną, niż tę opisaną w Starym Testamencie, gdy Stwórca występuje w roli kreatora rajskiego ogrodu. U Leśmiana Bóg jest jedynie nieproszonym, niezapowiedzianym gościem, co tworzy topos odwrócony.

W dalszej części liryku bohater spotyka osobę, o istnieniu której nie miał pojęcia, ponieważ cały ogród jest przecież dziełem jego fantazji. Owym niespodziewanym gościem okazuje się być eteryczna i zwiewna, idealna dziewczyna:
Cień dziewczyny jaśniał oczu w dal rozbłystką,
A jej usta i piersi, i ramiona, i sny jej
Były takie, żeby właśnie kochać wszystko...


Jej rzęsy były tak złote, że mogła ich blaskiem rozwidnić (…) Dno zmyślonych jezior, gdzie mży śmierć zmyślona. Warkocz z kolei był tak długi i sprężysty, że łatwo się płoszył, więc skrzydłami fal gęstych/ Wciąż uciekał i powracał na ramiona.

Istnienie dziewczyny uświadamia Błyszczyńskiemu, że nie może mieć wpływu na wszystko, co go spotyka. Mimo iż cały ogród jest wizualizacją jego marzeń, to pojawiła się w nich ona – nieoczekiwana, piękna, obca, tajemnicza. Dowodzi to faktu, iż choćbyśmy nie wiem jak chcieli kontrolować swoje życie, przewidywać i planować, czasem może zdarzyć się coś niespodziewanego, a my powinniśmy być na to „coś” przygotowani, nie bać się. Warunkiem szczęścia nie jest umiejętność racjonalnego, rozumowego wyjaśnienia wszystkiego. Należy mieć otwarty umysł i serce.

W takim tonie utrzymane jest także zakończenie wiersza. Gdy dziewczyna znika tak samo nagle, jak się pojawiła, los pana Błyszczyńskiego zdaje się być niepewny i nieprzewidywalny:
Nie umarła, lecz umarło jej odbicie w jezior wodzie.
Już się kończył zaświat... Ustał cud dziewczyński...
O, wieczności, wieczności, i ty byłaś w ogrodzie!
I był blady, bardzo blady pan Błyszczyński.


Utwór, prócz interpretacji filozoficznej, można pojmować także jako opowieść o natchnieniu, jakie często nie chce przyjść do artystów. Wskazuje na to także dedykacja, poświęcona Kazimierzowi Wierzyńskiemu Jego żywotnym zmaganiom się / z upiorami współczesności i zdobywczym / przeobrażeniom twórczym. Symbolem tego wyczekiwanego przez twórców stanu jest idealna dziewczyna – niespodziewany gość w ogrodzie. Gdy Błyszczyński uświadamia sobie, że nie rozumie jej mowy i postępowania, ale z drugiej strony jest zachwycony cudowną zjawą (Dotąd stóp twych śladu nie stwierdziły kwiaty- / Podczas twego niebytu zakochałem się w tobie,/ Naraziłem mroczne ciało na zaświaty!), to tak samo, jakby Leśmian przyznał się do momentów, w którym nie był w stanie wykrystalizować postulatów swojej twórczości. Może on, Wierzyński czy inni twórcy pokolenia czasami nie panowali nad swoim talentem, czuli się zagubieni i bezradni niemożnością oddania w słowach idei, podobnie jak Błyszczyński, który nie wiedział, jak „oswoić” ogrodową piękność:

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 - 


  Dowiedz się więcej
1  Urszula Kochanowska - analiza
2  Topielec - analiza i interpretacja
3  Dusiołek - analiza



Komentarze
artykuł / utwór: Pan Błyszczyński - interpretacja






    Tagi: