Pan Błyszczyński - analiza
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
Epicko-symboliczny, czterdziestozwrotkowy (i czterowersowy) nieregularny (różna długość wersów) liryk Pan Błyszczyński jest pod względem formalnym nawiązaniem do ballady i baśni.

Wypełniają go sceny z pogranicza realności i fantastyki, jawy i snu, dzięki czemu liryk ma chyba tylu gorących zwolenników, zachwycających się niezwykłymi obrazami poetyckimi przypominającymi obrazy najwybitniejszych surrealistów, co zaciekłych przeciwników, zniechęconych nieznanym, nieprzystępnym słownictwem.

W tym niezwykle oryginalnym wierszu występuje gra słów i oryginalne środki obrazowania – neologizmy - tak charakterystyczne dla twórczości Leśmiana, który był mistrzem w łączeniu dwóch różnych słów lub podstawy słowotwórczej i formantów i tworzeniu nowych znaczeń.

W wypadku Pana Błyszczyńskiego pełnią one dwojaką funkcję. Po pierwsze podkreślają niecodzienność i nierzeczywistość ogrodu zieleniejącego na wymroczu (wymrocze: coś mrocznego oraz wymarłego), a powstałego z nicości błyszczydłami (…) oczu, w którym trawa jest podśniona, mieszkają tam przestwory (przestwory, czyi stwory z przestworzy), zmory zajęte są zmorowaniem (czyli oddziaływaniem na otoczenie jako zmora), tajemnicze zjawy dłonie zbezcieleśniają ze łkaniem (czynią je bezcielesnymi), a widma się bylejaczą (czyli istnieją byle jak, nieporządnie). Tajemnicze zjawy chcą roznicestwić (chyba unicestwić) ogród i powcielać (urzeczywistnić) swój plan.

Po drugie, neologizmy (na przykład: dal zagrodowa czy wyraz dźwiękonaśladowczy rozruch) przyczyniają się do zachowania równowagi naprzemiennych rymów ab ab. I tak dla przykładu w strofie I mamy neologizmy:
…wymroczu
…bezprawie
…oczu
…trawie

W II:
…zmorowaniem
…wodą
…łkaniem
…lebiodą

A w III:
wiekuistych
tułaczą
gwiaździstych
bylejaczą.


W wierszy występuje także wiele postaci fantastycznych, które tworzą atmosferę grozy, potęgują wrażenie oniryczności ogrodu. Pojawiają się nie wiadomo skąd zmory czy zielne zjawy. Dzięki takim neologizmom, jak wymrocze, błyszczydła oczu czy zełkaniem, czytelnikowi wydaje się, że widzi nadlatujące straszydła lub słyszy trzepot ich rozczapierzonych skrzydeł.




  Dowiedz się więcej
1  W malinowym chruśniaku - interpretacja
2  Szewczyk - analiza i interpretacja
3  Urszula Kochanowska - analiza



Komentarze
artykuł / utwór: Pan Błyszczyński - analiza




    Dodaj komentarz (komentarz może pojawić się w serwisie z opóźnieniem)


    Imię:
    E-mail:
    Tytuł:
    Komentarz:
     





    Tagi: