PRZYGODA PIERWSZA
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
Piruza stała obok i z radością przyglądała się Hindbadowi.

- Drogi Hindbadzie! - mówił król. - Niepokoił mię bardzo twój długi pobyt na wyspie Degiala. Bałem się, że zginiesz i nigdy cię już nie zobaczę!

- Ja zaś byłam pewna twej mądrości i twego męstwa! - szepnęła dumnie Piruza. - Twierdziłam bez ustanku, że Hindbad zginąć nie może!

- Miałaś słuszność - odpowiedział Hindbad. - Jestem zbyt mężny i zbyt mądry, ażebym mógł zginąć w walce nawet z tak potężnym duchem jak Degial.

Słyszałem tę rozmowę, bom właśnie wpadł do komnaty i stałem w pobliżu. Zawrzałem gniewem, serce zakołatało mi w piersi, zrobiłem krok naprzód i zawołałem:

- Królu miłościwy! Czyż nie widzisz swej własnej pomyłki? Król spojrzał na mnie. Spojrzała jednocześnie Piruza. Zdziwił się król. Zdziwiła się jednocześnie Piruza. Ujrzeli bowiem w komnacie dwóch ludzi tak podobnych do siebie jak dwie krople wody.

- Co to znaczy? - zawołał król. - Skąd takie podobieństwo? W głowie mi się miesza! Zamiast jednego, widzę na własne oczy dwóch przyszłych moich zięciów, z których wszakże jeden tylko może być prawdziwy!

- A ja widzę dwóch moich przyszłych mężów! - szepnęła zrozpaczona i przerażona Piruza. - Któregoż z nich mam dzisiaj poślubić?

- Mnie! - rzekł Hindbad spokojnie.

- Milcz, podły kłamco! - zawołałem z oburzeniem. - Nie ty, lecz ja jestem narzeczonym Piruzy! Królu Miłościwy, strzeż się tego potwora i nie daj się opętać jego podobieństwem do mnie! Stworzył go umyślnie Degial, aby się zemścić na mnie za to, żem go obraził na jego własnej wyspie. Jest to twór sztuczny i czarnoksięski, którego Piruza poślubić nie powinna. Od chwili swych urodzin na krok mnie nie odstępuje, towarzyszy mi wszędzie. Przed samym pałacem zdrętwił mi nogi, abym nie mógł ciebie i Piruzy uprzedzić o tym, co się stało!

Król się zamyślił, potarł dłonią zamyślone czoło i rzekł wreszcie do mnie w zamyśleniu:

- Jak ci na imię?

- Sindbad - odrzekłem.

- A ty, jak się nazywasz? - ciągnął dalej król zwracając się do Hindbada.

- Hindbad - odparł mój sobowtór.

- O ile pamięć mię nie myli, mój przyszły zięć nazywał się właśnie Hindbad - zawyrokował król, znowu pocierając czoło.

Oznacz znajomych, którym może się przydać

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 -  - 7 -  - 8 -  - 9 -  - 10 -  - 11 -  - 12 -  - 13 -  - 14 -  - 15 -  - 16 -  - 17 -  - 18 -  - 19 -  - 20 -  - 21 -  - 22 -  - 23 -  - 24 -  - 25 -  - 26 - 


  Dowiedz się więcej
1  Urszula Kochanowska - interpretacja
2  Bolesław Lesmian - biografia
3  Urszula Kochanowska - analiza



Komentarze
artykuł / utwór: PRZYGODA PIERWSZA







    Tagi: