PRZYGODA PIERWSZA
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
- Do widzenia, mój drogi Hindbadzie! Spieszno mi w drogę powrotną, gdyż nie mogę się spóźnić na mój ślub z piękną Piruzą, córką króla Miraża. Nie mam czasu na pogadanki z tobą.

Odwróciłem się i poszedłem w kierunku brzegu - do miejsca, gdziem łódź zostawił.

Hindbad poszedł w ślad za mną.

Ujrzawszy łódź z dala, przynagliłem kroku i wskoczyłem do łodzi.

Hindbad wskoczył w ślad za mną.

Obecność jego w łodzi napełniła mię niepokojem. Czułem wstręt niepokonany do tego tworu, który powstał na czarnoksięskie skinienie niewidzialnego Degiala. Ogarnęły mię złe przeczucia. Odbiłem szybko od brzegu i gdy łódź wypłynęła na otwarte morze, postanowiłem wrzucić Hindbada do wody i pozbyć się w ten sposób jego tajemniczej i natrętnej obecności.

Lecz Hindbad odgadnął moje zamiary.

- Chcesz mię wrzucić do morza? - spytał z uśmiechem.

- Chcę! - odrzekłem i wyciągnąłem dłonie, aby go pochwycić. Hindbad spojrzał na mnie tak dziwnie, że dłonie mi opadły i zdrętwiały. Nie mogłem nimi poruszać.

- Nie rozumiem, dlaczego chcesz się koniecznie pozbyć mej' osoby? - zauważył Hindbad udając zdziwienie. - Przecież jestem ci równy. Powinieneś mię czcić i kochać jak siebie samego. Mam twój głos, twoje oczy, twoją twarz i nawet twoje ubranie. Jestem tak samo jak ty odważny i mądry. Musisz mi przyznać, iż zasługuję na to, aby się stać mężem pięknej Piruzy, zięciem króla Miraża i władcą połowy królestwa.

Nic nie odpowiedziałem Hindbadowi.

Ponieważ ręce moje, dotknięte drętwotą, odzyskały władzę, więc chwyciłem za wiosła i jąłem wiosłować.

Płynęliśmy dalej w milczeniu, przyglądając się sobie nawzajem drwiąco i uważnie. Hindbad był tak dalece do mnie podobny, iż zdawało mi się chwilami, że widzę własne odbicie w lustrze. Nie on sam, lecz jpgo podobieństwo przerażało mię i budziło obawy, szczególnie teraz, gdym czuł pod sobą tajemniczą głębinę morską, a w pobliżu - nikogo, prócz tej wrogiej, choć podobnej do mnie postaci Hindbada.

Siedział naprzeciwko, zaglądał mi w oczy i milczał. Milczenie jego zaczęło mię niecierpliwić i złościć.

- Czemu milczysz? - spytałem.

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 -  - 7 -  - 8 -  - 9 -  - 10 -  - 11 -  - 12 -  - 13 -  - 14 -  - 15 -  - 16 -  - 17 -  - 18 -  - 19 -  - 20 -  - 21 -  - 22 -  - 23 -  - 24 -  - 25 -  - 26 - 


  Dowiedz się więcej
1  Dusiołek - interpretacja
2  Bolesław Lesmian - biografia
3  Urszula Kochanowska - analiza



Komentarze
artykuł / utwór: PRZYGODA PIERWSZA




    Dodaj komentarz (komentarz może pojawić się w serwisie z opóźnieniem)


    Imię:
    E-mail:
    Tytuł:
    Komentarz:
     





    Tagi: