PRZYGODA PIĄTA
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
- Nie dręcz mnie bezpotrzebnie pociskami swych spojrzeń, stary i wytrawny marynarzu! Mów wprost, co masz do powiedzenia! Szczerze i dokładnie odpowiem na każde twoje pytanie, choćby odpowiedź moja miała pociągnąć za sobą karę śmierci! Wolę śmierć szybką niż twoje długotrwałe spojrzenia! Nikt nigdy jeszcze dotąd nie patrzył na mnie w ten sposób!

- Znam potęgę mego wzroku - odparł stary i wytrawny marynarz - wypróbowałem jej na niejednym zbrodniarzu, lecz każda nowa próba sprawia mi nową przyjemność. Nikt i nic nie ukryje się przed mym wzrokiem. Widzę cię - na wskroś, na wylot, na przestrzał i do cna. List, który w czas udało mi się wyrwać z twej dłoni, jest listem Diabła Morskiego - ty zaś jesteś jednym z jego najbliższych krewniaków. Obecność tego listu na okręcie wróży klęski i nieszczęścia. Jedynym dla nas, aczkolwiek niezupełnym, ratunkiem jest jak najrychlejsze pozbycie się tego listu oraz twojej osoby, która bezprawnie wbiegła na pokład, poprzedzona z tych lub innych powodów przez samego Diabła Morskiego. Nie moją jest rzeczą wybór środków i sposobów pozbycia się ciebie i listu. Wybór ten należy do naszego kapitana, który jest obecny i który słyszał z pewnością moje powyższe sprawozdanie.

Kapitan spojrzał na mnie spode łba i po chwili rzekł głosem surowym:

- Czy chcesz i czy możesz odeprzeć zarzuty, którymi cię obarczył stary i wytrawny marynarz?

- Chcę i mogę! - odparłem. - Nie jestem bowiem krewnym Diabła Morskiego, lecz ślepym narzędziem jego przebiegłych i natrętnych knowań.

Nabrałem tchu, odchrząknąłem głośno i opowiedziałem kapitanowi wszystkie moje z Diabłem Morskim przygody, nie wyłączając ostatniej, która mię przeciw woli i wbrew zamiarom wpędziła na pokład okrętu.

- Tak! - dorzuciłem na końcu. - Przysięgam na miłość, jaką czuję dla wuja mego Tarabuka, że Diabeł Morski usidlił mię w swych sieciach i z pomocą umyślnej obelgi oraz udanej ucieczki uprowadził mię z Bagdadu do Balsory, a z Balsory - na pokład waszego okrętu w chwili jego odjazdu.

- Czy masz jakiekolwiek dowody na potwierdzenie prawdy tych słów? - spytał kapitan.

- Mam! - zawołałem radośnie.

- Słuchamy tedy - rzekł kapitan.

Oznacz znajomych, którym może się przydać

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 -  - 7 -  - 8 -  - 9 -  - 10 -  - 11 -  - 12 -  - 13 -  - 14 -  - 15 -  - 16 -  - 17 -  - 18 -  - 19 -  - 20 - 


  Dowiedz się więcej
1  Urszula Kochanowska - analiza
2  Szewczyk - analiza i interpretacja
3  Cechy charakterystyczne twórczości



Komentarze
artykuł / utwór: PRZYGODA PIĄTA







    Tagi: