PRZYGODA PIĄTA
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
- Pozwól więc, człowieku wybredny, że ci po brzegi wypełnię puchar tym oto wińskiem z Wysp Papuzich, które to wyspy odznaczają się tym, iż nie ma na nich ani jednej papugi, lecz same co najprzedniejsze winogrona.

Udałem, żem pochwycił w dłonie napełniony puchar i przywarłem go do ust.

- Widzę, żeś jednym tchem całą zawartość wychylił; pozwól, że ci doleję.

- Nie chcę przebrać miary w piciu - odrzekłem z uśmiechem - bo chociaż łeb mam mocny, wszakże wino może mi w głowie zaszumieć, a wówczas... nie odpowiadam za własne postępki.

- Nie uchylaj się od picia, człowieku oględny! - zawołał tłuścioch. - Ile wina w głowie, tyle prawdy w słowie! Albo, jeśli wolisz: ile wina w brzuchu, tyle mocy w duchu. Pij i żłop, jeśliś chłop! Póki dech w tobie dycha, nie odsuwaj kielicha!

I znowu podał mi nieistniejący kielich, napełniony winem, którego nie było.

Zacząłem wychylać kielich po kielichu, aż w końcu przybrałem wyraz taki, jakbym się upił. Wstałem z krzesła i chwiejnym krokiem, słaniając się na strony, zbliżyłem się do tłuściocha. Głód i wściekłość wstrząsały moim ciałem. Postanowiłem ukarać dziwacznego i nielitościwego gospodarza.

- Nazwałbym cię osłem, gdybyś nie był podobny do wieprza - rzekłem udając bełkot pijanego i trzepiąc go płazem dłoni po pulchnych podbródkach.

Tłuścioch pośpiesznie usunął się ode mnie.

- Widzę, żeś się spił nie na żarty, człowieku nieobliczalny! - zawołał z udanym uśmiechem.

- Nalej mi jeszcze puchar wina! - wrzasnąłem zataczając się po pijanemu.

- Dość już wina, dość! - zawołał tłuścioch. - Wypiłeś stanowczo za wiele.

- W takim razie sam sobie kielich winem napełnię! - odrzekłem tonem urażonym i zrobiłem dłonią nad stołem ruch taki, jakbym kielich napełniał. Po czym w ten sposób napełniony kielich wychyliłem do dna.

- Człowieku niepoprawny! - zawołał tłuścioch. - Toć miarkuję, że ledwo na nogach się trzymasz! Uprzedź mnie przynajmniej, jakich zazwyczaj wybryków imasz się po pijanemu?

- Bijam! - odrzekłem.

- Bijasz? - spytał tłuścioch, najwidoczniej truchlejąc.

- Bijam! - powtórzyłem z mocą.

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 -  - 7 -  - 8 -  - 9 -  - 10 -  - 11 -  - 12 -  - 13 -  - 14 -  - 15 -  - 16 -  - 17 -  - 18 -  - 19 -  - 20 - 


  Dowiedz się więcej
1  Szewczyk - analiza i interpretacja
2  W malinowym chruśniaku - interpretacja
3  Dusiołek - analiza



Komentarze
artykuł / utwór: PRZYGODA PIĄTA




    Dodaj komentarz (komentarz może pojawić się w serwisie z opóźnieniem)


    Imię:
    E-mail:
    Tytuł:
    Komentarz:
     





    Tagi: