PRZYGODA CZWARTA
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
Żwawo wyskoczyliśmy na brzeg i zaczęliśmy się rozbierać. Porzuciłem swoje ubranie na piaszczystym brzegu wyspy i wskoczyłem do wody. Gdym odpłynął od brzegu, jeden z kąpiących się marynarzy zawołał nagle:

- Zdaje mi się, że mam katar i że kąpiel może mi zaszkodzić. Rzeczywiście miał katar, gdyż twarz jego, stercząca ponad powierzchnią wody, skurczyła się dziwacznie, brwi niespodzianym podrygiem wzniosły się wzwyż, nozdrza się rozdęły - i kichnął przed się - w oddal morską. Po czym szybko popłynął do brzegu i wyskoczywszy na ląd podbiegł do swego na ziemi leżącego ubrania, aby je przywdziać co prędzej. Gdy się zaczął ubierać, zadrżałem z przerażenia! Niestety, stary marynarz wskutek krótkowidz-twa pomylił się, nie dopatrzył, czy też zbytnio roztargniony - słowem, zamiast swego - starannie wdziewał moje ubranie. Niezwłocznie wyskoczyłem na brzeg i zawołałem:

- Pomyłka, pomyłka, pomyłka!

- Co za pomyłka? - spytał stary marynarz.

- Zamiast swego wdziewasz moje ubranie!

- Trudno! - odrzekł marynarz. - Jestem już zadowolony, żem jakimkolwiek ubraniem osłonił moje przeziębione cielsko. Wdziej tymczasem moje ubranie, a oddam ci twe szaty wówczas, gdy powrócimy na okręt, gdyż nie chcę się znowu obnażać na wietrze.

Trudno mi opisać rozpacz, z jaką wdziewałem na się obszerne szaty starego marynarza! Serce kołatało mi w piersi coraz gwałtowniej z obawy, że stary marynarz sięgnie przypadkiem dłonią do mojej kieszeni i wyjmie z niej list diabelski.

Stało się tak, jak przeczuwałem.

Gdyśmy na pokład wrócili, kapitan zaraz na wstępie zwrócił się do starego marynarza.

- Czy masz - zapytał - spis załogi okrętowej, który ci dałem przed godziną?

- Do usług pana kapitana! - odpowiedział marynarz i służbistym ruchem dłoni wyciągnął z kieszeni list diabelski, który tym samym ruchem podał kapitanowi.

Jęknąłem.

- Kto tam jęczy?-zapytał kapitan.

Nic nie odpowiedziałem.

Kapitan rozwinął we czworo złożony list i przez chwilę pogrążył się całkowicie w czytaniu, po chwili zaś ukosem spojrzał na starego marynarza.

- Cóż ty mi za brednie dałeś do czytania? - zapytał głosem zniecierpliwionym i oddał z powrotem marynarzowi list diabelski.

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 -  - 7 -  - 8 -  - 9 -  - 10 -  - 11 -  - 12 -  - 13 -  - 14 -  - 15 -  - 16 -  - 17 -  - 18 -  - 19 -  - 20 -  - 21 -  - 22 -  - 23 - 


  Dowiedz się więcej
1  Urszula Kochanowska - wiadomości wstępne
2  W malinowym chruśniaku - interpretacja
3  Urszula Kochanowska - interpretacja



Komentarze
artykuł / utwór: PRZYGODA CZWARTA




    Dodaj komentarz (komentarz może pojawić się w serwisie z opóźnieniem)


    Imię:
    E-mail:
    Tytuł:
    Komentarz:
     





    Tagi: