PRZYGODA CZWARTA
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
- Nareszcie zbieleję i po dawnemu będę podobna do alabastru - mówiła patrząc mi prosto w oczy. - Radość rozpiera mi piersi na samą myśl o tym, że przeciwna memu przyrodzeniu czarność nie będzie już przesłaniała twym oczom całkowitego czaru mej postaci! Ów mię poczernił, ty zaś mię pobielisz i wszystko będzie jak najlepiej!

Wszakże spokój i wesołość Arminy były udane. Zauważyłem, iż mówi o sobie częstokroć w czasie przeszłym, jak o kimś, kto już nie żyje. Raz nawet w trwożnym i osobliwym roztargnieniu szepnęła:

- Kiedy żyłam na świecie, zawsze wyczekiwałam jakiegoś ogromnego, większego ode mnie samej szczęścia, ale szczęście nie przyszło. Dziś, gdy już mnie nie ma, czuję, że jestem o wiele większa od owego szczęścia, które nie przyszło...

- Nie mów, Armino, o sobie jak o umarłej - szepnąłem biorąc ją za rękę. - Trwogą przejmują mnie twoje słowa i ów czas przeszły, którego stale używasz dzięki roztargnieniu. Bądź jak najlepszych myśli. Stary marynarz ma słuszność.

- Zapewne ma słuszność - potwierdziła Armina.

- Gdy noc zapadnie... - mówiłem dalej.

- Noc już zapadła - przerwała Armina.

Teraz dopiero odczułem, do jakiego stopnia byłem przejęty tym, co się stać miało. Nie zauważyłem nawet nadejścia nocy. Gwiazdy już migały w niebiosach i cisza nocna trwała na obszarach morza.

Milczeliśmy długo, bardzo długo i żadne z nas nie chciało czy też nie śmiało naruszyć milczenia. Wreszcie postanowiłem odezwać się pierwszy.

- Gdy północ się zbliży... - zacząłem.

- Już się zbliżyła - przerwała mi znowu Armina. Na pokładzie było pusto. Podałem Arminie słoik z maścią. Wzięła go drżącą dłonią i spojrzała mi w oczy.

Była właśnie północ. Armina pogrążyła swe czarne palce w słoiku i dotknęła nimi swej twarzy. Niezwłocznie twarz i szyja, i dłonie zbielały.

Przede mną stała cudowna, biała jak alabaster królewna. Wyciągnąłem ku niej dłonie, lecz nie podała mi swoich.

- Armino, czemu nie podajesz mi swych dłoni?

Armina milczała.

Spojrzałem w jej oczy turkusowe, lecz z powodu nocnego mroku nie mogłem dojrzeć ich wyrazu.

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 -  - 7 -  - 8 -  - 9 -  - 10 -  - 11 -  - 12 -  - 13 -  - 14 -  - 15 -  - 16 -  - 17 -  - 18 -  - 19 -  - 20 -  - 21 -  - 22 -  - 23 - 


  Dowiedz się więcej
1  Dusiołek - interpretacja
2  Pan Błyszczyński - analiza
3  Urszula Kochanowska - analiza



Komentarze
artykuł / utwór: PRZYGODA CZWARTA




    Dodaj komentarz (komentarz może pojawić się w serwisie z opóźnieniem)


    Imię:
    E-mail:
    Tytuł:
    Komentarz:
     





    Tagi: