PRZYGODA CZWARTA
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
W pół godziny potem siedziałem już razem z Armina na pokładzie i opowiadałem kapitanowi i marynarzom dziwne moje przygody. Omyliłem się wszakże, sądząc, iż okręt płynie w kierunku Balsory, zdążał on do nie znanego mi państwa króla Pawica. Kapitan i marynarze byli właśnie poddanymi tego króla. O ile mogłem sądzić z ich opowiadań, król Pawic był niezmiernie serdecznym i dobrodusznym człowiekiem. Zachęcali mię bardzo, abym razem z moją czarną towarzyszką zamieszkał na stałe w ich ojczyźnie, gdzie znajdę przyjaźń i gościnę. Zapytywali mię też z ciekawością, gdziem znalazł taką czarną towarzyszkę podróży. Opowiedziałem im niezwłocznie historię Arminy. Gdym skończył, jeden ze starych, wytrawnych marynarzy rzekł klepiąc mię po ramieniu:

- Nie trap się i nie smuć przypadkowo nabytą czarnością twej towarzyszki. Znam ja się na tych rzeczach i dlatego też zawsze mam przy sobie w kieszeni maść, która wszelką tego rodzaju czarność wywabia bez śladu. Udzielę ci tej maści i zobaczysz, jak twoja dziewczyna zbieleje.

- Niestety! - zauważyłem - odmycie lub odbarwienie tej czarności przyprawi moją towarzyszkę o śmierć niechybną, jak to jej zapowiedział wstrętny karzeł.

- Kpij sobie z karła i z jego zapowiedzi! - rzekł na to stary i wytrawny marynarz. - Chciało się czarnemu karłowi czarnej żonki, więc jej przebiegle uniemożliwił zbyt zresztą łatwy powrót do białości zmyśloną pogróżką śmierci. Nic się złego dziewusze nie stanie, jeśli zbieleje i znowu do ludzi się upodobni. Ufaj staremu i wytrawnemu marynarzowi, który jednocześnie jest posiadaczem zbawiennej maści. Nikogo jeszcze białość do grobu nie wpędziła! Im więcej człowiek ma ludzkiego wyglądu, tym raźniej czuje się na ciele i na duszy.

Mówiąc to stary i wytrawny marynarz wyjął z kieszeni słoik ze wspomnianą maścią i podał mi go z uśmiechem:

- Poniechaj wiary w bajki i strachy, a korzystaj lepiej z mojej maści. Posmaruj tą maścią dziewczynę o samej północy, a zbieleje bez mała jak lilia!

Słowa starego i wytrawnego marynarza nie tylko mnie, lecz nawet Arminie trafiły do przekonania. Postanowiliśmy oboje natychmiast skorzystać z ofiarowanej mi maści. Arminę dręczył wprawdzie jakiś nieokreślony niepokój, lecz starała się go stłumić.

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 -  - 7 -  - 8 -  - 9 -  - 10 -  - 11 -  - 12 -  - 13 -  - 14 -  - 15 -  - 16 -  - 17 -  - 18 -  - 19 -  - 20 -  - 21 -  - 22 -  - 23 - 


  Dowiedz się więcej
1  Cechy charakterystyczne twórczości
2  Urszula Kochanowska - wiadomości wstępne
3  Dziewczyna - analiza i interpretacja



Komentarze
artykuł / utwór: PRZYGODA CZWARTA




    Dodaj komentarz (komentarz może pojawić się w serwisie z opóźnieniem)


    Imię:
    E-mail:
    Tytuł:
    Komentarz:
     





    Tagi: