PRZYGODA CZWARTA
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
Spostrzegłem, iż ogół karli wyczekuje moich zleceń kulinarnych, dotyczących własnej mojej osoby. Toteż dziwiono się powszechnie, iż żadne tego rodzaju zlecenie z ust moich nie wyszło.

Domyśliły się potwory, żem powściągnął się od wypicia ich trunku. Ponieważ w osadzie ich było kilka ogrodów owocowych, tedy karmiłem się zrywanymi tam owocami, czego mi nie wzbraniano.

Pewnego dnia postanowiłem jednak raz na zawsze porzucić przeklętą osadę, choćby mię poza nią śmierć głodowa miała spotkać.

Postanowienie to zapadło we mnie w chwili, gdym wlazłszy na jabłoń rwał dojrzałe owoce i smakowicie je pożerał.

Nagle posłyszałem w ogrodzie jakiś śpiew dziewczęcy. Zdziwił mię przyjemny, uroczy niemal dźwięk głosu, ponieważ wszystkie karły miały głos przeraźliwie ochrypły. Domyśliłem się natychmiast, że śpiewaczka nie jest z rodu karłów, i obejrzałem się za siebie, aby sprawdzić, kto śpiewa.

Ujrzałem w bocznej alei ogrodu młodą dziewczynę, bardzo piękną, ale zgoła czarną. Szła wprost ku mnie i zbliżywszy się do drzewa, na którego sękatej gałęzi właśnie siedziałem, podniosła ku górze oczy turkusowe i rzekła:

- Dzień dobry!

- Dzień dobry - odpowiedziałem. - Czy masz mi coś do powiedzenia?

- Mam.

- A więc słucham.

- Nie jestem czarna, jeno biała.

- O ile mię jednak oczy nie mylą, jesteś czarna - odparłem.

- To złudzenie! - zawołała dziewczyna. - Jestem biała jak alabaster! Jestem córką króla Alkarysa, nazywam się Armina.

Ojciec mój rok temu zabłąkał się w lasach tej wyspy. Wędrujac po niej, dotarliśmy do tej wstrętnej osady. Ojciec, znaglony pragnieniem, wychylił do dna kielich, podany przez karły. Napój w tym kielichu zawarty odebrał mu przytomność. Sam kazał zawoła r kucharza i polecił mu, aby zeń uczynił potrawkę duszona z kanaT-ami i korniszonami. Nadaremnie płakałam załamując dłonie. Nadaremnie błagałam ojca, aby poniechał takich zleceń i aby nie wchodził do kuchni, gdzie już zawczasu rozpalono dlań ogień. Nie pomogły moje płacze ani błagania. Ojciec mój z jakąś niezrozumiałą dla mnie ochota i skwapliwością. wziąwszy kucharza pod rękę i poufale szepcząc mu do ucha szczegółowe co do własnej osoby zlecenia i porady kulinarne, poszedł z nim razem do okrutnej kuchni, pozostawiając mię mym własnym losom. Szedł ze źle ukrytym pośpiechem i zniecierpliwieniem, jakby się nie mógł doczekać tej chwili, gdy zeń wreszcie zrobią potrawkę, zaprawną kaparami i korniszonami. Nie chcę ci drobiazgowo opowiadać o tym. co się stało. Dość. że straciłam ojca. Osierocił mnie przed czasem. Żył jako król - zginął jako potrawka! Zostałam sama. Uniknęłam obłędu i szału, ponieważ nie znoszę żadnych trunków. Karły pozwalała mi tu mieszkać i karmić się owocami. Znosiłabym mężnie moją samotność. gdyby nie ta okropna okoliczność, że jeden z karłów zakochał się we mnie i pomalował mię na czarno, nie tyle dla niepoznaki, ile dlatego, że moja białość przesłaniała jego ślepiom całkowity czar mej postaci.

10 zdań, które pomogą Ci zatrzymać chłopaka przy sobie!                               
trajkotki.pl                                                    
                                                                                                   
strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 -  - 7 -  - 8 -  - 9 -  - 10 -  - 11 -  - 12 -  - 13 -  - 14 -  - 15 -  - 16 -  - 17 -  - 18 -  - 19 -  - 20 -  - 21 -  - 22 -  - 23 - 


  Dowiedz się więcej
1  Topielec - analiza i interpretacja
2  Dziewczyna - analiza i interpretacja
3  Dusiołek - analiza



Komentarze
artykuł / utwór: PRZYGODA CZWARTA




    Dodaj komentarz (komentarz może pojawić się w serwisie z opóźnieniem)


    Imię:
    E-mail:
    Tytuł:
    Komentarz:
     





    Tagi: