PRZYGODA CZWARTA
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
się zawsze do tego jedynego narzędzia. Jakiegokolwiek czynu się podejmie - czyn ten zawsze sprowadzi się do piłowania. Wszystko jej jedno, co piłuje, byle piłowała. Cały jej żywot polega na nieustannym i nieuniknionym piłowaniu. Trudno określić, czy przychodzi na świat po to, ażeby piłować - czy też piłuje po to, ażeby w jakikolwiek sposób zaznaczyć swą obecność na świecie. Trudniej jeszcze określić, czy piłuje dlatego, iż naprawdę chce piłować, czy też dlatego, że nie posiada innego prócz piły narzędzia i że każdy jej odruch jest mimowolnym piłowaniem. Byłaby z pewnością stworzeniem użytecznym, gdyby przychodziła z pomocą drwalom lub traczom. Zamiast wszakże uspołecznić się ku użytkowi i pożytkowi ludzkiemu, woli przebywać w dzikim i drapieżnym stanie. Napada częstokroć gromadnie statki, a wówczas - niechybna zguba grozi każdemu okrętowi! Zgraja bowiem pił z lubością, z zapałem i ze sporym znawstwem przepiłowuje najgrubsze nawet dno okrętu. Doraźne zasklepienie i zalanie smołą przepiłowanych szczelin i otworów nie pomaga, gdyż niestrudzona i niczym nie zrażona piła przepiłowuje je na nowo ze zdwojoną szybkością. Najlepszym potwierdzeniem moich słów jest opisany poniżej wypadek z naszym okrętem.

Słowa kapitana przejęły nas trwogą i rozpaczą. Wszyscy jak jeden mąż zbiegliśmy po schodach i drabinach na spód okrętu i pilnie zabraliśmy się do roboty. Dno było podziurawione w trzystu miejscach, a było nas właśnie trzystu - chłop w chłopa - tedy każdy stanął na straży jednego otworu, aby go nieustannie zasklepiać. Na jedno okamgnienie udało się nam powstrzymać napływ wody do okrętu. Wszakże nieszczęście chciało, iż trafiliśmy na jakieś wyjątkowo przebiegłe i ostre piły. Zamiast bowiem piłować zasklepione przez nas otwory, upatrzyły sobie świeże miejsca w przerwach pomiędzy dawnymi otworami. Zanim zdołaliśmy zrozumieć, co się święci, przebiegłe piły przepiłowały nowych trzysta otworów. Zapewne liczbą dorównywały nam bez reszty. Było nas trzystu dzielnych marynarzy - przeciwko trzystu przebiegłym piłom. Przerzuciliśmy się do nowopowstałych otworów i jęliśmy je zasklepiać z niezwykłą pracowitością. Zanim jednak doprowadziliśmy robotę do połowy, przebiegłe piły, korzystając z czasu, ze zdwojoną szybkością przebodły trzysta zasklepionych przez nas otworów. Tedy na każdego z nas przypadły nagle dwa otwory, co nam ogromnie utrudniło pracę. Lecz nie na tym koniec. Przebiegłe piły, chcąc nam widocznie do reszty pracę utrudnić i wszelkie zbawienie uniemożliwić, przepiłowały nagle trzysta zgoła nowych otworów w zgoła nowych miejscach. Tedy na każdego z nas wypadły już po trzy otwory do zasklepienia. Walka trwała nieustannie i doszło wreszcie do tego, że każdy z nas w swej pieczy i w swojej odpowiedzialności miał dziesięć olbrzymich otworów, sześć sporych szczelin i dwie nieznaczne, ale niebezpieczne szpary. Piły dopięły swego! Praca stała się niemożliwa! Zwątpiliśmy o ocaleniu! Woda strumieniami wrywała się do okrętu, szumiąc, pieniąc się i sycząc. Okręt szedł na dno. Czekała nas okrutna śmierć wśród pił.

Oznacz znajomych, którym może się przydać

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 -  - 7 -  - 8 -  - 9 -  - 10 -  - 11 -  - 12 -  - 13 -  - 14 -  - 15 -  - 16 -  - 17 -  - 18 -  - 19 -  - 20 -  - 21 -  - 22 -  - 23 - 


  Dowiedz się więcej
1  Pan Błyszczyński - analiza
2  W malinowym chruśniaku - interpretacja
3  Cechy charakterystyczne twórczości



Komentarze
artykuł / utwór: PRZYGODA CZWARTA







    Tagi: