PRZYGODA TRZECIA
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
Tymczasem kapitan dał znak, iż kąpiel skończona. Wdzieliśmy na się swe ubrania i co prędzej wróciliśmy na pokład.

Nie miałem czasu ani sposobności pozbycia się diabelskiego listu, gdyż marynarze towarzyszyli mi nieustannie, a jeden z nich ujął mię nawet przyjaźnie pod ramię i wesoło wrócił ze mną na pokład. Wiedziałem, że obecność w kieszeni przeklętego listu wróży mi klęski i nieszczęścia. Cóż jednak miałem począć? Okręt płynął z szybkością błyskawiczną. Nadaremnie starałem się osamotnić. Marynarze poczuli dla mnie szczerą przyjaźń i nie opuszczali mnie nawet na chwilę. Uciekłem się tedy do wybiegu - zaproponowałem marynarzom strzelanie z łuku dla rozrywki. Zaczęliśmy strzelać kolejno, aby zbadać, kto najlepiej i najdalej strzela. Gdy przyszła kolej na mnie, rzekłem z udanym i dość zresztą niedołężnym uśmiechem:

- Strzelam zazwyczaj tak daleko, że dla poznaki mej strzały wolę przypiąć do brzechwy kawał papieru.

Drżącą ręką wyjąłem z kieszeni list diabelski, przytwierdziłem go mocno do brzechwy i z całych sił napiąwszy cięciwę wypuściłem lotną strzałę w powietrze. Wystrzeliłem jednak tak nieoględnie, że strzała zamiast przed się wzbiła się wzwyż nad okrętem i dosięgnąwszy pewnej wyżyny jęła z szybkością spadać z powrotem. Byłem zrozpaczony! Oczy wszystkich podniosły się wzwyż - za strzałą. Cała załoga z ciekawością śledziła ruchy strzały.

- Spadnie z powrotem na pokład, czy nie spadnie? - mówił jeden z marynarzy wytrzeszczając ciekawie oczy.

- Chyba nie spadnie - zauważył drugi.

- Pewnikiem spadnie - twierdził ku mojej rozpaczy trzeci.

- Już spada! - zawołał czwarty.

- Spada wprost na pokład! - pochwycił piąty.

- Spada, spada! - krzyknęła radośnie cała załoga. I strzała spadła. Spadła wprost na pokład wraz z listem diabelskim, który tak mocno i tak starannie przytwierdziłem do brzechwy. Tysiące rąk wyciągnęło się ku strzale. Struchlałem. Czułem, że za chwilę zemdleję. Zrobiłem wysiłek, aby nie utracić zmysłów. Strzała przechodziła z rąk do rąk. Przyglądano się jej uważnie i ciekawie. Wreszcie pochwycił ją jeden ze starych i wytrawnych marynarzy. Rzucił jeno okiem na list diabelski i widocznie zrodziło się w nim jakoweś podejrzenie, gdyż przymrużył oczy, skrzywił się, odczepił list od brzechwy i zaczął go najpierw pilnie oglądać, a potem zwolna odczytywać. Byłem zgubiony.

Oznacz znajomych, którym może się przydać

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 -  - 7 -  - 8 -  - 9 -  - 10 -  - 11 -  - 12 -  - 13 -  - 14 -  - 15 -  - 16 -  - 17 -  - 18 -  - 19 -  - 20 -  - 21 - 


  Dowiedz się więcej
1  Dziewczyna - analiza i interpretacja
2  Urszula Kochanowska - wiadomości wstępne
3  Dusiołek - analiza



Komentarze
artykuł / utwór: PRZYGODA TRZECIA







    Tagi: