PRZYGODA TRZECIA
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
- Przepraszam wuja najmocniej, lecz owo określanie wszystkich przedmiotów, nie wyłączając mojej osoby, z punktu widzenia pracznictwa tak mię oszołomiło, żem na chwilę stracił po prostu rozum, a w każdym razie szacunek dla wuja. Byłbym niezmiernie wdzięczny, gdyby wuj zechciał mi wytłumaczyć tajemniczą przyczynę owych dziwnych a nieustannych napomykań o pracznictwie...

Wuj Tarabuk spojrzał na mnie wzrokiem zamglonym i obłędnym i począł mi w sposób dość zawiły tłumaczyć wspomnianą przyczynę.

Opowiadanie wuja, mówiąc szczerze, pomimo dłużyzny i nieścisłości nie miało ani ładu, ani składu. Był to szereg słów bez treści i bez związku, zaopatrzonych na domiar starannie i pilnie w porównania i przenośnie, zaczerpnięte bezpośrednio z pralni. Na razie podejrzewałem wuja Tarabuka, iż zakochał się w jakiejś pięknej praczce i pragnie ją poślubić dość rychło. W miarę jednak opowiadania przekonałem się, iż wuj Tarabuk zdradza jakiś chorobliwy wstręt i dozgonną nienawiść do wszystkich w ogóle praczek. Powoli z gmatwaniny jego nie powiązanych ze sobą wyrazów i zdań wysnułem wreszcie wniosek, iż jakaś przygodna praczka była rzeczywiście sprawczynią jego nieszczęścia. Mianowicie - wuj Tarabuk posiadał dwa hebanowe kufry jednakowych kształtów i rozmiarów, tak do siebie wzajem podobne, że nie można było jednego od drugiego odróżnić. Jeden stał po lewej, drugi zaś po prawej stronie szafy mahoniowej w sypialni wuja. W prawym wuj Tarabuk zwykł był składać brudną bieliznę, a w lewym chował swe drogocenne wiersze, które w ostatnich czasach pisywał na pergaminie w celu tym lepszego utrwalenia swych utworów. Otóż pewnego razu, gdy prawy kufer po brzegi wypełnił się bielizną, wuj Tarabuk kazał służącemu sprowadzić praczkę. Praczka przyszła - a zapomniałem powiedzieć, że wuj Tarabuk był mańkutem.

- Dobra kobieto, weźcie ten oto kufer z brudną bielizną do prania - rzekł wuj Tarabuk wskazując lewą ręką prawy kufer - a pamiętajcie dobrze mi wszystko wyprać, wyprasować i wykrochmalić.

Wyrzekłszy te słowa wuj wyszedł z domu, aby się udać na dłuższą przechadzkę po okolicach Bagdadu.

Wówczas praczka zwróciła się do obecnego w pokoju sługi z zapytaniem, który kufer ma zabrać?

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 -  - 7 -  - 8 -  - 9 -  - 10 -  - 11 -  - 12 -  - 13 -  - 14 -  - 15 -  - 16 -  - 17 -  - 18 -  - 19 -  - 20 -  - 21 - 


  Dowiedz się więcej
1  Urszula Kochanowska - analiza
2  Urszula Kochanowska - wiadomości wstępne
3  Dusiołek - interpretacja



Komentarze
artykuł / utwór: PRZYGODA TRZECIA




    Dodaj komentarz (komentarz może pojawić się w serwisie z opóźnieniem)


    Imię:
    E-mail:
    Tytuł:
    Komentarz:
     





    Tagi: