PRZYGODA TRZECIA
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
- O, jeżeli możesz, przywróć sobie dawną postać, bo oczy moje stęskniły się do twego widoku!

W tej chwili purpurowy płomień zawichrzył się, rozwiał i na jego miejscu zjawiła się dawna Sermina, ale jakże zmieniona, jakże blada, jakże dziwnie smutna i zadumana!

- Zwyciężyłam Murumadarkosa spalając go w popiół marny i nikczemny, ale nie można zwyciężać bez ofiar! Przybrałam na się postać płomienia, ale nie wolno płonąć bezkarnie! Kto raz zapłonął - ten musi płonąć do końca! Wiedziałam o tym, co mnie czeka, ale nie mogłam uniknąć przeznaczenia! Gdy Murumadarkos zamienił się w płomień, musiałam - gwoli zwycięstwa - przeciwstawić mu się w równie płomiennej postaci. Patrz na mnie, póki jeszcze trwam na ziemi, gdyż oto zbliża się chwila mojej śmierci. Zwyciężając Murumadarkosa - wyratowałam ciebie. Ratując ciebie - musiałam sama siebie znicestwić. Płonę, płonę nadal, płonę beznadziejnie!

- Wszakże pozbyłaś się już postaci płomienia?

- O, tak! pozbyłam się tej postaci jeno na zewnątrz, ale wewnątrz, w duszy, w piersi pozostało straszne, niepokonane, purpurowe zarzewie! Spala mnie ono szybko, pośpiesznie... spala na popiół, na proch znikomy!

- Powiedz, czym mogę zagasić, czym stłumić to zarzewie okrutne?

- Niczym go nie stłumisz, niczym nie zagasisz! Spójrz na mnie uważnie: choć nie widzisz trawiącego mię płomienia, możesz jednak spostrzec wszelkie widome oznaki spalania się i spopielania.

Teraz dopiero - pod wpływem tych słów - spostrzegłem nagle, że ciało Serminy zwolna czernieje, jakby się zamieniało w węgiel. Warkocze jej, olbrzymie, złote warkocze, skręcały się kurczowo jak w ogniu, chociaż ognia nie było widać. Zwolna cała przeobraziła się w węgiel, który wkrótce w popiół się rozsypał. Stało się to tak szybko, żem nawet nie zdążył raz jeden uścisnąć jej przed zgonem^ raz jeden pożegnać na zawsze, raz jeden choćby imienia jej wyszeptać. W podziemiach zapanowała cisza i pustka. Zebrałem popiół Serminy do urny marmurowej i płacząc wyszedłem z podziemi. Zaledwom stanął na powierzchni, w pobliżu drzwi żelaznych, gdym posłyszał nagły grzmot i jednocześnie ujrzałem, że drzwi żelazna zapadły się kędyś głęboko i znikły bez śladu, jeno kot biały wyskoczył zowąd i pędząc na oślep przed siebie zniknął na widnokręgu.

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 -  - 7 -  - 8 -  - 9 -  - 10 -  - 11 -  - 12 -  - 13 -  - 14 -  - 15 -  - 16 -  - 17 -  - 18 -  - 19 -  - 20 -  - 21 - 


  Dowiedz się więcej
1  Cechy charakterystyczne twórczości
2  Dwoje ludzieńków - interpretacja
3  Bolesław Lesmian - biografia



Komentarze
artykuł / utwór: PRZYGODA TRZECIA




    Dodaj komentarz (komentarz może pojawić się w serwisie z opóźnieniem)


    Imię:
    E-mail:
    Tytuł:
    Komentarz:
     





    Tagi: