PRZYGODA TRZECIA
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
Pode mną piętrzyła się czarna jak heban Góra Magnetyczna, najeżona gwoździami, nożami, widelcami, siekierami, mieczami, dukatami, talarami, guzikami, kotwicami i tysiącem innych przedmiotów oraz klejnotów złotych i srebrnych. Różnorodność i zbyteczność owych najeżonych po zboczach Góry przedmiotów narzucały nieodparcie myśl o jakimś bezładnym wnętrzu spichrza, którego właścicielem jest lub był wariat. Wyobrażam sobie, ilu nieszczęść przyczyną była ta Góra, najniepotrzebniej w świecie gromadząca na swej powierzchni tyle żelastwa! Zdawało mi się, iż tkwię na czubie jakiegoś śmietnika, i nie mogłem zrozumieć, czemu taki śmietnik tai w sobie tak nieodpartą potęgę! Powoli uniosłem oczy wzwyż i ze zdziwieniem ujrzałem przed sobą na samym wierzchole Góry pomnik, olbrzymi, spiżowy pomnik jakiegoś rycerza. Siedział na spiżowym rumaku, dumnie wznosząc czoło i dumnie krzyżując obydwie dłonie na piersi. Zbliżyłem się, aby odczytać napis na pomniku. Napis głosił, co następuje:



Nazywam się Ktokolwiek, żyłem jakkolwiek, po śmierci przebywam gdziekolwiek. Przygodny zwiedzaczu Góry Magnetycznej, jeżeli chcesz mnie na nowo do życia powołać, wymów wobec mnie słowo: "geniusz", a natychmiast obudzę się na dźwięk mego imienia, lecz strzeż się w rozmowie ze mną użyć słowa: "osioł", gdyż natychmiast obrócę się w spiż, którym jestem obecnie.



Odczytawszy ów napis namyśliłem się i po długim namyśle wyrzekłem dość głośno:

- Geniusz.

Rycerz niezwłocznie otworzył oczy, przetarł je i szepnął:

- Czy mnie kto wołał?

- Nie tyłem wołał, ilem wykonał poradę zawartą w twym napisie - odrzekłem przyglądając mu się uważnie.

- Owom tedy jest - mówił dalej rycerz. - Czuję, jak życie na nowo wypełnia moją istotę i krew poczyna krążyć w mych żyłach.

- Przyjemne to zapewne uczucie i nie każdemu dostępne - przerwałem przyglądając mu się coraz uważniej. - Powiedz mi jednak, kim właściwie jesteś i za co wystawiono ci taki spiżowy pomnik na wierzchole tej Góry?

- Kim jestem? - powtórzył rycerz. - I trudno, i łatwo odpowiedzieć na to pytanie. Jestem człowiekiem, który byłby zupełnym zerem, gdyby go nie obdarzono pomnikiem. Dla tej właśnie, a nie innej przyczyny zbudowano mi pomnik. Uwieczniony w spiżu, stoję tu na wierzchole Góry, ponieważ stać mię na to, abym stał. Jestem jednym z tych, którzy są do wszystkich podobni, i wyróżniam się jeno pomnikiem. Za życia słynąłem z pomnikowej głupoty, słuszna tedy, iż po śmierci mam pomnik. Kochałem życie w jego przejawach codziennych i nienawidziłem go w jego wzlotach ku wyżynom. Słuszna tedy, iż po śmierci postawiono mnie na wyżynie, aby mi wynagrodzić nieustanne przebywanie za życia na nizinach. Zbudowałem świątynię bożkowi codzienności i ściągałem do niej wiernych obiecując im dnie powszednie i noce bez widzeń sennych. Po śmierci ściągam do siebie też wszystko, cokolwiek dzięki Górze Magnetycznej ściągać mogę, a więc: widelce, noże, dukaty, gwoździe, guziki... nie gardzę niczym, bo mię raduje sama możność ściągania czegokolwiek. W tym tkwi prawdziwe życie, mieści ono w sobie widelec obok dukata, kocioł obok guzika - słowem, ową wszystkość, która jest rzeczywistością. Z bliska owa rzeczywistość wygląda jak śmietnik, lecz z daleka za to nabiera zgrozy i wygląda jak zatopiony okręt, pełen tysiąca cierpień ludzkich. Czyż zatem niewart jestem pomnika? Pozwól mi jednak zejść z mego piedestału, bom już od dawna stopami nie dotykał ziemi. Stęskniłem się do niej. Chętnie porozmawiam z tobą, o ile zechcesz od czasu do czasu - czy to na stronie, czy też od niechcenia - wymawiać słowo: "geniusz".

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 -  - 7 -  - 8 -  - 9 -  - 10 -  - 11 -  - 12 -  - 13 -  - 14 -  - 15 -  - 16 -  - 17 -  - 18 -  - 19 -  - 20 -  - 21 - 


  Dowiedz się więcej
1  Dusiołek - analiza
2  Dusiołek - interpretacja
3  Szewczyk - analiza i interpretacja



Komentarze
artykuł / utwór: PRZYGODA TRZECIA






    Tagi: