PRZYGODA SIÓDMA
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
Ujęliśmy je wpół i rozpoczęliśmy taniec zaklęty.

Upojony melodyjnymi dźwiękami płonącego ognia zwiewnie wirowałem po komnacie wraz z moją królewną błękitną.

Chińczyk tańczył ze zwinnością wiewiórki i tak szybko, że złota królewna zdawała się migotać w jego objęciach.

Wuj Tarabuk potykał się co chwila o zieloną szatę swej damy, ale tańczył mimo to z wielką starannością i sumiennością.

- Pląsajcie, pląsajcie! - mówił Barbel. - Pląsajcie aż do upadłego, a ja tymczasem pójdę na rynek, aby nabyć innych niewolników, którzy by zastąpili was w razie, jeśli skonacie ze zmęczenia.

Czarnoksiężnik opuścił komnatę.

Płomienna muzyka ogarnęła nas dziwną ochotą do tańca. Wszakże wuj Tarabuk wkrótce uczuł znużenie. Dyszał z trudnością i sapał. Pot gradem spływał mu po czole.

- Dość tego tańca! - zawołał wreszcie zdyszany. - Dość tego tańca! Czarnoksiężnik wyszedł, więc śmiało możemy zaprzestać żmudnego wirowania i wypocząć.

Myśl o wypoczynku trafiła do przekonania i mnie, i Chińczykowi.

Chcieliśmy niezwłocznie przerwać taniec, ale - niestety - zamiar nasz spełznął na niczym.

Zaklęte dźwięki muzyki, wyłonionej z płonącego na trójnogu ognia, unosiły się wbrew woli i zmuszały do nieustannego wirowania po komnacie. Nadaremnie zręczny Chińczyk starał się znieruchomić swe rozpląsane stopy! Nadaremnie wuj Tarabuk robił nagły wysiłek, aby siąść na podłodze i w ten sposób powstrzymać opętany taniec! Nasze nogi wirowały obłędnie w takt zaklętej muzyki i z przerażeniem zrozumieliśmy, że żadna siła nie zdoła powściągnąć naszych zapałów tanecznych.

- Niestety! - zawołał wuj wirując coraz szybciej. - Zdaje mi się, iż mi sądzono przetańczyć krótką resztę mego żywota! Czuję, że będę tańczył aż do śmierci, która nastąpi wkrótce wskutek wycieńczenia!

- O tak, o tak! - jęknął Chińczyk przebierając rytmicznie nogami. - Wszystko w tym pałacu jest zaklęte, poczynając od tancerek, które trzymamy w objęciach, a kończąc na rytmie muzyki, która swym czarem nieodpartym opętała nasze dusze i nogi!

Wszystkie trzy królewny tańczyły w milczeniu i żadna z nich nie uroniła ani jednego słówka. Piękne ich twarze też zdradzały zmęczenie niewymowne. Usta ich poruszały się z trudem, jakby chciały coś powiedzieć, lecz nie mogły.

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 -  - 7 -  - 8 -  - 9 -  - 10 -  - 11 -  - 12 -  - 13 -  - 14 -  - 15 -  - 16 -  - 17 -  - 18 - 


  Dowiedz się więcej
1  Urszula Kochanowska - analiza
2  Dusiołek - interpretacja
3  Dziewczyna - analiza i interpretacja



Komentarze
artykuł / utwór: PRZYGODA SIÓDMA




    Dodaj komentarz (komentarz może pojawić się w serwisie z opóźnieniem)


    Imię:
    E-mail:
    Tytuł:
    Komentarz:
     





    Tagi: