Dżananda
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
Szedł Dżananda tym lasem, gdzie bywać snem mogę,
A miał drogę -- na oślep. Woadomo: miał drogę!
Węże w blask się nicości wśniwały plamiście,
Słoń się wzgórzył w zaroślach, ciemniejąc łbem w liście.
Małpy w żarach niechlujnych płąwiły wzrok dziki,
Ogonem nieprzytomne gmatwając storczyki.
Lampart futrem przegrzanym polegał na grzbiecie
I ssał łapę, ślepiami gnuśniejąc w zaświecie,
A mrowiska, skąd mrówki, jak wylew krwi, płyną,
Pachniały młoedj mirry chętną wypociną.

Tchu nie stało wieczności! Nie drgnęły upały!
Świt i zaświat tym samym snem nieruchomiały.
Nie bruździły się trawy, nie skrzypiały krzaki,
Nie szumiały mangowce, nie spiewały ptaki.
Jedna cisza -- od nieba, a druga -- od lasu --
Cisza ciszy -- nie słyszy... Czas nie czuje czasu...

Dżananda, snem trącony, na polanę zboczył
I zaoczył dziewczynę... I znowu zaoczył...
Leżała, dłużąc w trawie swój dreszcz jednolity.
Paw z nią gruchał, a w pawiu tkwił Indra ukryty.
Porzucił praistnienia zjesienniałość górną,
By się nasnuć jej w oczy tak barwno i piórno!
Krył się w ptaku naprędce i krył się nieściśle,
W pawim wątku, jak w trwożnym mętniejąc domyśle --
I puszyściał jej w szyję i szeptał do ucha,
Aż mu coś odszepnęła dziewczyna - szeptucha
I zaśmiała się nagle z całęj w słońcu duszy,
Usznymi paluszkami zatykałą uszy.
I dyszała do pawia, a paw do niej dyszał.
Lecz tego, co mówili, Dżananda nie słyszał.
Śniadą w twwarzy miał zawiść, a w oczach miał drwinę,
Duchem smaglił się w pawia. Już kochał dziewczynę!
I gdy paw zmyślnycm dziobem włos sypki roztrząsał.
Łuk pochwycił i strzałę w łeb ptaka nadąsał!

Oznacz znajomych, którym może się przydać

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 - 


  Dowiedz się więcej
1  Topielec - analiza i interpretacja
2  Dwoje ludzieńków - interpretacja
3  Urszula Kochanowska - wiadomości wstępne



Komentarze
artykuł / utwór: Dżananda







    Tagi: