Z dłońmi tak splecionymi...
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
Z dłońmi tak splecionymi, jakbyś klęcząc, spała,
W niedostępne mym oczom wpatrzona widzenie,
Płaczesz przez sen i wstrząsem wylęklego ciała
Błagasz o nagłą pomoc, o rychłe zbawienie.

Jeszcze płaczu niesytą do piersi cię tulę,
A ty goisz się we mnie, niby lgnąca rana,
A ja płacz twój całuję, biodra i kolana
I ramię i zsuniętą z ramienia koszulę.

Lecz karmiony ust twoich spłakanym oddechem,
Nie pytam o treść widzeń. Dopiero z porania
Zadaję ciemną nocą tłumione pytania.
Odpowiadasz bezładnie - ja słucham z uśmiechem.

Oznacz znajomych, którym może się przydać




  Dowiedz się więcej
1  W malinowym chruśniaku - interpretacja
2  Urszula Kochanowska - analiza
3  Dusiołek - analiza



Komentarze
artykuł / utwór: Z dłońmi tak splecionymi...







    Tagi: